Strona główna naturalne kosmetyki Zmiany prawa dotyczące informacji na opakowaniach kosmetyków. Od 1 lipca obowiązują nowe zasady. Jak wpływają na Ciebie?
Nowe zasady dotyczące etykiet kosmetyków

Zmiany prawa dotyczące informacji na opakowaniach kosmetyków. Od 1 lipca obowiązują nowe zasady. Jak wpływają na Ciebie?

przez Diana

Od 1 lipca producenci kosmetyków powinni ostrożniej uzywać popularnych dotąd haseł, jak “hipoalergiczny”, “free from” czy “bez parabenów”. To dlatego, że po zmianie prawa na etykiecie nie mogą się znajdować informacje, które nie są poparte badaniami, lub dyskredytują składniki prawnie dopuszczone do użytku. 

Nowe przepisy 

Od 1 stycznia obowiązuje nowa ustawa o produktach kosmetycznych, a od 1 lipca obowiązują załączniki III i IV Dokumentu technicznego Komisji Europejskiej w sprawie oświadczeń dotyczących produktów kosmetycznych oraz nowych zasad określania poprawności stosowania deklaracji „free from”, „nie zawiera”, „wolny od” i „hipoalergiczny”.

Zmiany nie tylko na etykietach, ale i w materiałach reklamowych

Obecnie producenci powinni z ostrożnością posługiwać się także w reklamie i materiałach marketingowych takimi hasłami,jak: „nie zawiera barwników”, „nie zawiera konserwantów”,  “hipoalergiczny”, jeżeli nie będą one udokumentowane badaniami. Sformułowanie “nie zawiera parabenów” jest ryzykowne, ponieważ zakazano dyskredytowania substancji, które są dopuszczone do stosowania. 

Zakazane sformułowania

Poza wymienionymi wyżej sformułowaniami, nie powinniśmy też już widzieć na etykiecie informacji “nie zawiera formaldehydu”. Ta substancja jest prawnie zakazana do użytku w kosmetykach na terenie UE. Jest to wymóg prawa, by kosmetyk nie zawierał takiego składnika, więc producent nie powinien się tym “chwalić”. 

Wprowadzono też nakaz stosowania jedynie prawdziwych informacji. Co to znaczy? Na przykład producent nie powinien oświadczać, że kosmetyk  „zawiera substancję X znaną z właściwości Y”, jeśli w praktyce produkt tych właściwości nie ma. Wszystkie deklaracje muszą mieć oparcie w badaniach i dowodach naukowych. 

Kosmetykom nie można też przypisywać “szczególnych” właściwości, które tak naprawdę mają również inne, podobne kosmetyki. 

Co to oznacza dla Ciebie?

Z jednej strony to dobra informacja, ponieważ powinna ukrócić zapędy marketingowców i wciskanie nam kitu. Nie będzie już informacji na co drugim produkcie że jest hipoalergiczny, choć wcale taki nie jest. Nie będzie kuszących informacji “wolny od” substancji, które w danym kosmetyku i tak nie powinny się znaleźć, ale my, konsumenci jej unikamy. Będzie mniej wprowadzania w błąd, a więcej udokumentowanych claimów.

Ale jest też druga strona medalu. Substancje, które obecnie nie są przez (część z ) nas chętnie widziane w kosmetykach, już nie będą łatwo widoczne na opakowaniu. Antyperspirant bez aluminium? Samemu trzeba będzie spojrzeć na skład. Wolisz nie używać parabenów? Musisz się nauczyć jak je rozpoznać w składzie INCI. PEG-i, SLS-y… wiesz jak je rozpoznawać? Teraz jeśli chcesz ich unikać, będziesz musiała nauczyć się jak. I tu od razu przychodzę do Ciebie z moim wpisem na temat kontrowersyjnych substancji i kolejnym, z krótsza listą . Możesz też nauczyć się rozpoznawać te substancje po ich chemicznych nazwach: https://naturalnienadobranoc.pl/szkodliwe-substancje-w-kosmetykach/

To pewnie na początku utrudni Ci wybieranie kosmetyków, ale przy zachowaniu konsekwencji doprowadzi Cię do podejmowania bardziej świadomych, własnych wyborów.

P.S. Co myślicie o tych zmianach? Uważacie, że będą korzystne czy przeciwnie?

Źródła:

https://kosmetyczni.pl/pl/etyczna-komunikacja-produktu-kosmetycznego.html

Związek Przemysłu Kosmetycznego – Dobre Praktyki Reklamy Produktów Kosmetycznych, Wersja 4 Warszawa, maj 2019

www.wiadomoscikosmetyczne.pl

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Ta strona używa plików cookies. OK Dowiedz się więcej